Być jak superbohater

Są silni, niezależni, bezkompromisowi. Szaleją za nimi kobiety, boją się ich bandyci i jeszcze te wszystkie gadżety i super moce – któż nie chciałby ich mieć? Superbohaterowie. Jako mali chłopcy z zapartym tchem śledziliśmy ich historie. Dorośliśmy, a oni ciągle nam imponują. Czy to możliwe, że mogą być przyczyną naszych problemów? Ciężko w to uwierzyć, a jednak…Superbohaterowie, jak wszyscy, mają swoją ciemną i jasną stronę.

Od super mocy do drogich garniturów

Towarzyszyli nam od najmłodszych lat, najpierw na kartach komiksów, potem w kinie i w telewizji. Chcieliśmy być tacy jak oni. Mieć odwagę do walki ze złem – walki brutalnej i ponad ludzkie siły.

Tajemniczy, zbuntowani, żyjący ponad prawem, wyposażeni w najlepszą broń i super moce, stopniowo uzupełniane przez drogie samochody, dalekie podróże i piękne kobiety. Spiderman zamieniał się w Jamesa Bonda, a my chcieliśmy już nie tylko walczyć coraz to nową bronią, ale i nosić drogie garnitury czy pić drinki w najbardziej ekskluzywnych hotelach najdalszych zakątków świata. Tak jest do dziś i niezależnie od tego, czy naszym wzorcem jest twardy Daniel Craig w roli 007 czy chłodny Christian Bale alias Batman, w głębi duszy wciąż trochę zazdrościmy superbohaterom.

Niebezpieczne wzorce

Karmieni opowieściami o walczących ze złem macho, od dziecka jesteśmy uczeni, że mężczyźni nigdy nie okazują słabości. Nie mogą tego robić. Co więcej, do kształtowania takiego wzorca męskości przyczynia się nie tylko kultura masowa, ale i zapatrzone w nią społeczeństwo. Co w tym złego, pomyślicie, skoro my właśnie tacy chcemy być – niepokonani jak superbohaterowie. Rzadko zdajemy sobie sprawę, że właśnie oni mogą być przyczyną naszych kompleksów i bardzo surowej samooceny.

Psychologowie dowodzą, że współcześnie kreowane postacie superbohaterów, w przeciwieństwie do swoich klasycznych protoplastów, prezentują szkodliwy model postępowania, szczególnie dla dzieci. To właśnie w bardzo młodym wieku serwowane nam przez popkulturę wzorce są najsilniej przyswajane. Sami pamiętamy, że w wieku 8-11 lat byliśmy zafascynowani światem super-postaci, a przekonanie, że będziemy jak one graniczyło z pewnością.

„The Guardian” powołując się na badania prof. Sharon Lamb z Uniwersytetu w Bostonie, zwraca uwagę na fakt, że tego typu wzorce mogą wpływać na agresywne i seksistowskie zachowanie młodych chłopców. Zaznacza jednak też, że tworzone współcześnie postaci superbohaterów różnią się od tych sprzed lat, bardziej przypominając kształtem kreacje z filmów akcji, których postępowanie oparte jest na prymacie przemocy.

Ucieczka w popkulturę

Niektórzy z kolei dopatrują się w superbohaterach również cech jak najbardziej pozytywnych. Reprezentują oni bowiem cnoty takie, jak odwaga, waleczność, dobro. Poza tym mają też zupełnie ludzkie oblicze i takie same jak wszyscy problemy. Co więcej, choć są wyposażeni w nadludzkie zdolności, zdarza im się popełniać błędy, a nawet przechodzić na ciemną stronę mocy, choć zwykle dzięki niezwykłemu wysiłkowi potrafią się wydostać z jej macek.

Kulturoznawca Roch Sulima zwraca uwagę, że to właśnie oni w świecie coraz bardziej płynnych reguł, dają swoim fanom rodzaj stabilnego oparcie, wrażenie istnienia zasad, wizję świata, w którym istnieje jeszcze czarne i białe. Chociaż dzieje się to za pośrednictwem popkultury, ma dla wielu ludzi istotne znaczenie, z którego często nie zdają sobie sprawy.

Jak podkreśla badacz, to superbohaterowie niosą swoim wielbicielom to, czego najbardziej potrzebuje współczesny człowiek: przekonanie, że można przekroczyć zastaną sytuację. Mają w każdym razie potencjał, by tego dokonać. Nadludzka moc, by walczyć z nadludzko trudnymi problemami w boleśnie realnym świecie to przecież marzenie każdego z nas. Kim chciałbyś być?Skromny Superman, tajemniczy Batman, melancholijny Spiderman, a może nieustraszony James Bond, którego super moce zastępują gadżety Q. Kim Ty chciałbyś być?

Trudno zaprzeczyć, że superbohaterowie wciąż plasują się u nas na całkiem wysokiej pozycji w panteonie ulubionych postaci. I co z tego, że ucieczka, że agresja, że nierealność. Przeklinamy słabe produkcje kinowe, marnych aktorów, kiepskie efekty specjalne, ale od lat niezmienne chodzimy do kina na piątą część Batmana i siedemnastą wersję Spidermana. Udajemy, że wyrośliśmy z bajek, ale jak wszystkie duże dzieci – a tak podobno nazywają nas kobiety – lubimy bajki o silnych facetach. Co tu kryć, takich samych jak my.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*

4 × five =